Myśląc o koniu - impreza promująca natural horsemanship jako źródło wiedzy dla wszystkich miłośników koni
  • Aktualności
  • Filmy 2011
  • Sprzedaż biletów
  • Wykładowcy
  • Program
    • Fundamentalia
      • Po co ta impreza?
        • Program II Edycji
        • Zawody Trenerów
          • Sędziowie
            • Trenerzy>
              • Mariusz Denis
                • Krzysztof Karpiński
                  • Marcin Mach
                  • Nabór
                  • Wykłady i seminaria
                  • Konsultacje trenerów
                  • Pokazy
                  • Konkursy
                    • Konkurs Fotograficzny
                      • Co potrafi Twój koń
                        • Konkurs graficzny
                          • Konkurs literacki
                          • I Edycja 2010
                          • Jak dojechać?
                            • Noclegi
                            • Kontakt
                            • Dla Prasy

                            Wojciech Ginko

                            Picture
                            Ginko macho – kobiety szaleją.
                            Wojciecha Ginko (1947 – 2047) droga do natural horsemanship.
                            1951 – pierwsze konie i pierwszy cukier (majątek PGR przylega do obserwatorium UMK, które po deportacji z Wilna dziadek Dziewulski tworzy w Piwnicach pod Toruniem).
                            1968 – Londyn i zgoda ministra wojny na pobyt w koszarach Royal Cavalry. Wolno mu obserwować pracę w stajniach, poranny przegląd, musztrę i ćwiczenia. Wychodząc stamtąd wie, że jeśli do Polski - to do koni.
                            1970 – Państwowe Stado Ogierów na kozielskiej wyspie. Po raz pierwszy w życiu - przy pomocy rudej piękności - dosiada śląskiego ogiera Hawajczyka. Z wrażenia, że wsiadł tyłem do przodu Luśka przyjmuje jego oświadczyny.
                            1971 – dalej PSO i twarda szkoła jeździecka absolwenta Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu Marka Roszczynialskiego: minutowe spóźnienie na jazdę - to godzina z koniem w ręku, zgubienie ulokowanej pod kolanem pięciozłotówki - to bieganie z koniem w ręku. Jazdy Marka fascynują studentów, a on lubi ich zabawy. Ale w czasach szalejącej komuny śpiewanie w fontannie vis a vis Komitetu PZPR „bolszewika goń, goń, goń” kończy się gwałtownie. „Roszczyn” traci dyrektorską posadę, a studenci konie.
                            1972 : 1982 - Ginko z grupą przyjaciół tworzy w Zbrosławicach Zakład Treningowy Koni (dziś Ośrodek Jeździecki) i zatrudnia Marka Roszczynialskiego. Przez kilka lat kupują na spędach konie. Spiłowane rejestry (żeby odmłodzić), drut kolczasty w rzepiach ogonów (żeby nie kopały) i haczyki wędkarskie pod skórą (żeby lepiej ciągnęły wóz) odkrywane dopiero w domu - to dla adeptów jeździectwa niezła szkoła. Kopniaki, odgryzione brwi i wdeptywanie w ziemię to był wtedy zbrosławicki horsemanship. A jednak za kilka miesięcy znajdowały zagranicznych nabywców jako spokojne sportowe remonty i klubową kasa przez chwilę była pełna.
                            1975 – Jeździectwo się rozwija – potrzeba instruktorów, więc na katowickim AWF-ie uruchamia kursy instruktorów sportu ze specjalizacją jeździecką, a potem pisze program i współpracując z TKKF szkoli w Zbrosławicach instruktorów rekreacji.
                            1982 - Mija 10 lat tworzenia ośrodka. Jest hipodrom, baza noclegowa, dwie ujeżdżalnie i asfaltowe drogi. Wydaje Pallmanna, Fillisa, Blendingera. Zajęciami fakultatywnymi z jeździectwa obejmuje studentów wszystkich śląskich uczelni. Jego podopieczni, których trenuje wraz ze Zbyszkiem Jaworem zdobywają liczne mistrzowskie tytuły (od woltyżerki przez skoki do barrel racing). Taka stabilizacja to dla Wojtka rejs na pokładzie Piwowskiego "Nic się nie dzieje, brak akcji - nuda jak w polskim filmie, aż chce się wyjść". Wychodzi.
                            1982 z Józefem Głębockim konstruuje pierwsze koniowozy i wreszcie polskie konie przesiadają się z wagonów kolejowych do samochodów.
                            1984 – Jednym z nich zawozi Andrzeja Sałackiego z Czcionką na Horse of the Year Show organizowany na Wembley i jako jego tłumacz trafia do zamku w Windsor, gdzie Andrzej prezentuje JKM Elżbiecie program Grand Prix bez uzdeczki. Frajda...
                            1990 – 2000 także z Głębockim tworzy European Carriage Company (dziś European Class Carriages), potentata na światowym rynku producentów sportowych pojazdów konnych.
                            W międzyczasie wydaje w katowickiej Oficynie Artystycznej zbiór opowiadań ''Koniokrady'', a w krakowskim Znaku powieść ''WIP'' – polityczną satyrę z końmi w tle.
                            2003 - dla zakrzowskiej Lewady tworzy bazę hodowlaną w Chróstach. Dorastają w niej Revers Side, Rock & Roll, Bethoven, With You, With Me, Rising Star, Mistery, Adrenalin... Konie od świtu do nocy.
                            W ręce wpada mu książka Monty Roberts'a i w swojej ułańskiej wiedzy dostrzega czarną dziurę, którą zakleja zaproszona do stadniny w Chróstach Andrea Kutsch - niemiecka wersja Monty'ego. Odwiedza inspirujące kursy z Berni'm Zambail'em, Moniką Damec, a filmy Steve'a Halfpenny, Pata Parelli i Karen Rolf zastępują kino. Spotkanie Andrzeja Makacewicza i jego program JNBT ostatecznie przeciągają go na "the bright side of life”.
                            Nową wiedzę natychmiast wprowadza do swojego programu szkolenia koni i ludzi, a brak jakichkolwiek sprzeczności między teoriami z doskonałej „Psychologii treningu koni” Krzysztofa Skorupskiego i naukami natural horsemanship, utwierdzają go w przekonaniu, że jeździectwo dzieli się tylko na dobre i złe.
                            2010 - Kwietniowa noc i straszne sny: opuszczające łeb i oblizujące się konie, a on stoi w środku i nic z tego nie rozumie. I stara klacz alfa, która ratuje go z opresji mówiąc po ludzku: pomyśl o koniu... o koniach pomyśl...
                            Tym niezwykłym snem dzieli się z Beatą, Krzysztofem, Andrzejem i Markiem. Okazuje się, że i oni mieli podobne...
                            Myśląc o koniu. Myśląc o koniu. Myśląc o koniu. Myśląc o koniu. Myśląc o koniu.

                            e-mail: wginko@interia.pl

                            www.ginko.com.pl



                            Galeria: