Myśląc o koniu - impreza promująca natural horsemanship jako źródło wiedzy dla wszystkich miłośników koni
  • Aktualności
  • Filmy 2011
  • Sprzedaż biletów
  • Wykładowcy
  • Program
    • Fundamentalia
      • Po co ta impreza?
        • Program II Edycji
        • Zawody Trenerów
          • Sędziowie
            • Trenerzy>
              • Mariusz Denis
                • Krzysztof Karpiński
                  • Marcin Mach
                  • Nabór
                  • Wykłady i seminaria
                  • Konsultacje trenerów
                  • Pokazy
                  • Konkursy
                    • Konkurs Fotograficzny
                      • Co potrafi Twój koń
                        • Konkurs graficzny
                          • Konkurs literacki
                          • I Edycja 2010
                          • Jak dojechać?
                            • Noclegi
                            • Kontakt
                            • Dla Prasy

                            Krzysztof Czarnota

                            NATURAL PO STAROPOLSKU
                            Kiedy myślę o koniu, przychodzi mi do głowy zdanie  nestora polskiej hodowli koni arabskich Romana Pankiewicza, które brzmi: Koń to kultura. Bo czymże innym jest myślenie o koniu, uwzględnianie końskiego punktu widzenia,  jak nie konną kulturą? Mistrzowie naturalu twierdzą, że nie ważna jest metoda, istotne jest podejście. Dla mnie kultura konna jest właśnie tym podejściem. Idąc dalej za Romanem Pankiewiczem – usłyszymy  że: Kulturalny koń potrzebuje kulturalnego jeźdźca. Na sztandarach naturalu znajdziemy takie hasła jak: szacunek dla konia, zrozumienie jego instynktów, zgłębienie zasad funkcjonowania stada, partnerstwo, połączenie, czucie. Dla mnie to nic innego jak szeroko rozumiana kultura konna, bo przecież z natury kulturalny koń potrzebuje kulturalnego jeźdźca. Uczymy się dzisiaj tej kultury od przybyszów zza oceanu. I bardzo dobrze, sam ogromnie dużo skorzystałem na wskazówkach Monty Robertsa, Marka Rashida, Pata Parellego i innych.  Z drugiej strony w swoich historyczno-końskich podróżach coraz częściej odkrywam, że my Polacy nie wypadliśmy tak całkiem sroce spod ogona, a naszych tradycji, znajomości koni i kultury w obcowaniu z tymi stworzeniami, wielu mogłoby nam pozazdrościć. W tej chwili naszą przygodę z końmi zaczynamy niemal od zera. Stało się tak za sprawą półwiecza komuny - systemu, który szlachetnego konia uważał za klasowego wroga, tępiąc wszelkie szlacheckie i konne tradycje. Na szczęście świadectwo tych tradycji przetrwało na kartach historii. W swoim wykładzie chciałbym opowiedzieć Państwu o staropolskim naturalu, albo inaczej, o polskiej kulturze konnej, która kwitła na długo przed tym, zanim amerykańscy mistrzowie, których -powtórzę to raz jeszcze- ogromnie szanuję, potrafili odróżnić konia od hipopotama.
                            Krzysztof Czarnota