Myśląc o koniu - impreza promująca natural horsemanship jako źródło wiedzy dla wszystkich miłośników koni
  • Aktualności
  • Filmy 2011
  • Sprzedaż biletów
  • Wykładowcy
  • Program
    • Fundamentalia
      • Po co ta impreza?
        • Program II Edycji
        • Zawody Trenerów
          • Sędziowie
            • Trenerzy>
              • Mariusz Denis
                • Krzysztof Karpiński
                  • Marcin Mach
                  • Nabór
                  • Wykłady i seminaria
                  • Konsultacje trenerów
                  • Pokazy
                  • Konkursy
                    • Konkurs Fotograficzny
                      • Co potrafi Twój koń
                        • Konkurs graficzny
                          • Konkurs literacki
                          • I Edycja 2010
                          • Jak dojechać?
                            • Noclegi
                            • Kontakt
                            • Dla Prasy

                            Pokaz Joanny Szczygłowskiej

                            "EQUITES SAGITTARII - Tajemnice Łucznictwa Konnego"

                            Picture
                                Serdecznie zapraszam wszystkich Miłośników Koni i Naturalnego Jeździectwa do obejrzenia pokazu „EQUITES SAGITTARII - Tajemnice łucznictwa konnego”, który przeniesie Was w podróż do krainy magii
                            i rycerstwa, gdzie ludzie mają szlachetne serca i wrażliwe dusze. Pomysł tego rodzaju spektaklu zrodził się z zamiłowania do filmów z gatunku płaszcza i szpady (Robin Hood, Zorro, Joanna d’Arc), które pokazują
                            te romantyczne czasy.

                                Warto wspomnieć o historii łucznictwa konnego. Najwcześniejsze znaleziska łuków prostych znaleziono w Stellmoor w Ahrensburg Valley niedaleko Hamburga (Niemcy) i pochodzą  one z okresu późnego paleozoiku (9000-8000 lat p.n.e.)

                                Na początku łuk służył głownie do polowania na zwierzęta i do zdobywania pokarmu, z czasem przekształcił się w broń stosowaną na wojnie przez starożytne cywilizacje takie jak: Persowie, Partanie, Scytowie, Wikingowie, Indianie, Koreanie, Japończycy (np. samurajscy wojownicy – Tomoe Gonzen) i Chińczycy. Motyw łuku i łucznictwa można spotkać także w mitologii greckiej: bóg Apollo
                            i bogini Artemida (Diana)  byli opiekunami łucznictwa. To właśnie starożytni Grecy wymyślili centaura jako symbol  idealnego połączenia człowieka - łucznika z koniem. W mitologii rzymskiej łucznika nazywano łacińskim określeniem Sagitarius a łucznictwo konne Equites Sagittarii. Wczesne Imperium Rzymskie posiadało w I w. n. e. własną armię łuczników konnych.

                                Obecnie łucznictwo konne przekształciło się w dyscyplinę sportową i zyskuje szerokie grono sympatyków wśród jeźdźców. Coraz częściej odbywają się międzynarodowe zawody na torze łuczniczym  według pomysłu Węgra Lajosa Kassai (1 tarcza) lub na Torze koreańskim (3 tarcze) . Wyznaczona szrankami ścieżka ma 90m długości (plus odcinki na rozpędzenie i wyhamowanie konia) i jest podzielona na trzy 30 m odcinki: strzał do przodu, strzał
                            w lewo i strzał do tyłu. Przejazd jest punktowany, gdy łucznik chociaż raz trafi w tarczę i zmieści się w czasie
                            16 sekund. Wygrywa ta osoba która trafi jak najbliżej środka tarczy, jak najwięcej razy i będzie mieć najkrótszy czas przejazdu.

                                Podczas pokazu „EQUITES SAGITTARII - Tajemnice Łucznictwa Konnego”, pragnę zaprezentować niezwykłą więź z końmi, opartą na partnerstwie, harmonii i wzajemnym zaufaniu. Łucznictwo konne to dla mnie połączenie Tai chi chuan – chińskiej sztuki walki dla konnych wojowników, medytacji w ruchu i jedności z koniem. Podczas strzelania z łuku, czas jakby zatrzymuje się na chwilę i jeśli człowiekowi uda się zapomnieć o tym, że galopuje
                            na koniu i oczyścić umysł z wszelkich myśli to zawsze trafi do celu. Trenując łucznictwo konne należy nauczyć się kierować koniem tylko dosiadem, ponieważ ręce są zajęte strzelaniem z łuku i dlatego bardzo ważna jest głęboka więź z rumakiem, aby reagował on na najsubtelniejsze sygnały jeźdźca. Podczas pokazu zaprezentuję proces przyzwyczajenia konia do strzelania z łuku, gdyż uważam, że każdego wierzchowca można przekształcić w rumaka bojowego łucznika konnego. Moim mottem przewodnim pokazu są słowa W. Mustelera:  "Jeździć konno może nauczyć się każdy, ale jazda w harmonii z koniem jest prawdziwą sztuką. Dostąpić tego może jednak tylko ten, kto z całym zrozumieniem wniknie w psychikę konia i kto nie siłą, ale wyczuciem osiągnie z nim porozumienie".

                            SERDECZNIE ZAPRASZAM !!!

                            Joanna Szczygłowska
                            tel. 694-343-507
                            e-mail: joanna_szczyglowska@interia.pl

                            Galeria zdjęć

                            Klacz fryzyjska Szamanka i Asia Szczygłowska podczas pokazu łucznictwa konnego pod Legnicą 2007 r.
                            Angloarabski wałach Magik i Asia Szczygłowska podczas pokazu łucznictwa konnego w Warszawie 2009 r.

                            Joanna Szczygłowska

                            Moja podróż z naturalnym jeździectwem zaczęła się ok. 17 lat temu od filmu „Zaklinacz koni” który zainspirował mnie do poszukiwania alternatywnych sposobów porozumiewania się z końmi. Ogromny wpływ miała też na mnie moja fascynacja kulturą Indian i ich głębokim szacunkiem do Matki Natury i każdego Stworzenia Bożego. Indianie traktowali konie jak „Braci Wojowników” oraz swoich Nauczycieli i Mistrzów, od których uczyli się końskiego języka gestów, mimiki i wyrażania emocji. Konie to  lustrzane odbicia naszych wewnętrznych myśli, emocji
                            i uczuć, dlatego ogromnie ważna jest samoświadomość swojego ciała, czego ciągle się uczę trenując Tai chi chuan. 

                            7 lat temu ukończyłam Kurs Instruktora Jazdy Konnej u trenera Kadry Narodowej Andrzeja Sałackiego i zafascynowana jego jazdą bez ogłowia na klaczy Czcionce, zaczęłam szukać sposobu, aby się tego nauczyć. Po raz pierwszy udało mi się tego dokonać 5 lat temu dzięki gniadej wielkopolskiej klaczy ISKIERKA, która dosłownie wwiozła mnie na inny etap jeździectwa, opartego na głębokiej więzi z koniem, dzięki której mogłam pojechać
                            w teren na oklep i na samym cordeo wokół szyi. Ta klacz nauczyła mnie pokory i pokazała mi, że jeździectwo
                            to nieustanny proces samodoskonalenia się, a wiedza, którą posiadam na temat koni to dopiero początek Drogi.

                            Przez 3 lata prowadziłam własną Sekcję Jeździecką EQUUS - AE w Poznaniu, dzięki której mogłam dzielić się moją pasją z innymi studentami, pragnącymi poznać tajniki jeździectwa naturalnego. W późniejszym etapie przekształciłam Sekcję w cykliczne Kursy Zaklinania Koni EQUUS EFFERUS (po łacinie "dziki, nieujarzmiony koń”), na których pokazuję metody, które stosuję w pracy z końmi. Korzystam z dorobku wielu wspaniałych ludzi
                            i różnych metod (Monty Roberts, Pat Parelli, Steve Halphenny, Mark Rashid, Sally Swift, Karen Rohlf, metoda klikerowa etc.), ponieważ uważam, że każdy koń potrzebuje indywidualnego podejścia i należy dobierać metody do konia i nie należy zamykać umysłu w schematach jednej metody. 
                            Na kursach dzielę się także wiedzą z zakresu masażu koni (według metod Lee Hollen i Lindy Tellington Jones),  oraz naturalnego werkowania kopyt (według metod dr wet. Hiltrud Strasser). Prezentuję także jazdę konną
                            na bezwędzidłowym ogłowiu dr wet. Roberta Cooka i na cordeo (sznurek wokół szyi) podczas pokazu łucznictwa konnego. Zajmuję się także rozwiązywaniem problemów ludzi z „trudnymi” końmi.

                            Podążając Drogą z Końmi trzeba się przygotować na podróż wgłąb samego siebie. Ważne, aby mieć otwarty umysł i oprócz wiedzy zaczerpniętej z książek i od Nauczycieli istotna jest umiejętność zaufania Koniowi i swojej Intuicji, a także otwarcia swojego Serca na  porozumiewanie się z  tymi wspaniałymi stworzeniami, bo prawdziwy Zaklinacz Koni potrafi usłyszeć ich najbardziej subtelny szept…

                            Każdy Koń to osobna Historia i tylko dzięki Miłości
                            i Cierpliwości można dotrzeć do ich Serc i Umysłów,
                            bo jak mawia Krzysztof Czarnota: ”Nie sztuką jest kochać Konie, ale sztuką jest sprawić, aby Konie pokochały nas.”
                            Picture

                            Galeria zdjęć

                            Wielkopolska klacz Estonia podczas treningu w Jaksicach
                            Picture
                            Klacz szlachetnej półkrwi Ramona podczas pokazu metody Monty Robertsa Join – up w Łosińcu
                            Picture
                            Wielkopolska klacz ISKIERKA pokazała mi czym jest istota Zaklinania Koni i na której po raz pierwszy pojechałam w teren bez ogłowia i siodła.